Psychologia

Dzieci w czasach zarazy

#ZostańWDomu ma nas chronić przed rozwojem epidemii. Dorośli mają większe szanse, żeby tę sytuację zrozumieć, Niepokój dzieci może być jednak podsycany brakiem wiedzy, lub trudnościami z przystosowaniem się do nowej sytuacji. Podpowiadamy jak sobie z tym radzić.

Warto poświęcić chwilę na to, żeby cofnąć się kilka kroków wstecz i nabrać na moment dystansu do naszego dziecka. Wtedy zobaczymy, że przechodzi ono naprawdę trudny czas. Niezależnie od wieku. Dla tych mniejszych, otaczający świat stał się niepokojącą zagadką i mroczną tajemnicą, do której ma zakaz wstępu. Za drzwiami czai się przecież niebezpieczeństwo, którego nie widać, zaniepokojeni rodzice używają jakiś niezrozumiałych słów, są zdenerwowani i nagle siedzą całymi dniami w domu. Poczucie zagrożenia, zmartwieni rodzic plus wrażenie odosobnienia i oderwania od placu zabaw, pierwszych przyjaźni mieszają się ze sobą.

W tym trudnym czasie dziecko potrzebuje od rodziców większej szczerości. Prostego wyjaśnienia o tym, czym jest epidemia, dlaczego wirusy są niebezpieczne, choć niewidoczne i przyznania się do własnych emocji. Tak, rodzice mogą się przejmować, płakać, bać. Dla dziecka to sygnał, że emocje są cechą wspólną wszystkich, a zły nastrój rodziców nie jest ich winą.

Dzieci w wieku szkolnym zmagają się z tymi samymi problemami, choć lepiej rozumieją słowa epidemia, wirus, choroba, śmierć. Nie znaczy to jednak, że w warstwie czysto emocjonalnej są w stanie to przyjąć bez lęku lub przyjąć odpowiedzialną postawę wobec zagrożeń. Tu znów warto zrozumieć, że dziecko ma prawo nie akceptować zagrożenia. Nie musi to świadczyć o lekkomyślności, ale właśnie o emocjonalnych trudnościach w zaakceptowaniu własnych uczuć: strachu, zagubienia, buntu, złości.

Szkoła to coraz liczniejsze i mocniejsze przyjaźnie, które są zawiązywane już poza wiedzą rodziców (przecież w przedszkolu mogliśmy mieć niemal pełną wiedzę o tym z kim i gdzie się bawi). W jednej chwili młodzi ludzie stracili kontakt z osobami dla nich ważnymi. Zostali odcięci od wspólnych rozrywek, przyjaźni, pierwszych miłości i budowanej mozolnie samodzielności.

Sytuacja jest tym poważniejsza, że to na dzieci spadła, przekraczająca możliwości wielu młodych, konieczność samodyscypliny. Związane jest to ze zdalną nauką, która najczęściej polega na samodzielnym zdobywaniu wiedzy, do czego nie były przygotowywane. Z jednej strony część dopiero musiała pogodzić się ze szkolnym rygorem, systemem nakazowo-zakazowym i posłusznym wykonywaniem poleceń, a z drugiej strony ktoś im mówi: „teraz musisz uczyć się po swojemu”. Szkoła, która często zabijała kreatywność, zaczęła wymagać jej od dziecka pozostającego w domu. Uczniowie, którzy na lekcjach informatyki opanowali rysowanie kółek w Paintcie, czy prostych prezentacji w PowerPointcie, teraz słyszą, że powinni instalować programy, korzystać z e-podręczników. Rodzi się w nich bunt i poczucie niesprawiedliwości, podsycane przez otoczenie. Są w domu, który kojarzył się z zabawą i wolnym od szkoły oraz odrabianiem pracy domowej, które były odbiciem ostatniej lekcji. Ich dom, ich pokój stał się miejsce odosobnienia.

To tylko część problemów, bo przecież dzieci, które zmagały się z nerwicami, lękami, zaburzeniami żywienia, ADHD, depresją, zespołem Aspergera, deficytami uwagi, czy natręctwami, nagle nie pozbyły się ich. Muszą je wciąż dźwigać, a na ich plecach pojawiły się kolejne obciążenia emocjonalne.

Nie jesteśmy jednak bezbronni wobec tej sytuacji. Nadal możemy korzystać z porad psychologów lub pedagogów, przeważnie telefonicznych. Pewnym ułatwieniem dla dzieci mogą być też zmiany w domowym planie dnia.

Co nie działa:

zaprzeczanie emocjom dziecka
obracanie w żart
bagatelizowanie zagrożenia
odwracanie uwagi od lęku
wymuszanie emocji (“uspokój się”)

 

Co działa:

okazywanie akceptacji dla emocji dziecka
wysłuchanie
pytanie o potrzeby
komunikat: “nie jesteś z tym sama/sam
sygnał “rozumiem Ciebie”

emocje dzieci w czasie pandemii

Obserwuj dziecko spokojnie

Twoje dziecko nie musi mówić o swoich lękach wprost, może dawać inne sygnały, często nieświadomie. Zastanów się, czy jego złość, niepokój, apatia, wybuchy śmiechu i żarty z zagrożenia występowały wcześniej, czy teraz się nasiliły. To jest ważny sygnał, który nam wysyłają. Organizm człowieka jest silnie związany z emocjami, więc problem można też samodzielnie zdiagnozować, gdy widzimy, że ból brzucha, głowy, “gęsia skórka”, rozszerzone źrenice, nadmierne napięcie mięśniowe pojawiły się dopiero w czasie izolacji. 

Daj dziecku siebie

Gdy bawisz się, jesz, rozmawiasz, odrabiasz lekcje z dzieckiem, wówczas to ono jest numerem 1! Odłóż telefon, książkę, gotowanie, pracę. Zorganizuj swój czas tak, żeby nie dzielić go między kilka czynności. Jeśli Ty nie dajesz z siebie 100%, to nie oczekuj, że dziecko też będzie w pełni zaangażowane. Mało tego! Ty jesteś przykładem, wzorem do naśladowania i to jak okazujesz dziecku zainteresowanie wpływa na to, jak ono będzie je okazywało Tobie lub innym. Rozmawiasz z synem lub córką wpatrzony w telefon? Nie miej pretensji, że młody człowiek ignoruje Twoją prośbę, bo uzna, że gra, która go właśnie wciągnęła jest ważniejsza.

Unikaj nudy w domu 

Znudzone lub sfrustrowane dzieci są bardziej skłonne do uzewnętrzniania swojego stanu emocjonalnego. Część z nich kumuluje go w sobie, co może skończyć się niekontrolowanym wybuchem. Rolą rodziców jest stworzenie dziecku możliwości do twórczego działania i domowych obowiązków.

Rozmawiaj z dzieckiem o epidemii

Dzieci widzą i słyszą więcej niż nam się wydaje. Zdobyte informacje przetwarzają na swój sposób. Jeśli więc oglądasz wiadomości i słuchasz o tragicznych przypadkach rozwoju choroby, porozmawiaj o tym z dzieckiem. Wytłumacz czym jest COVID-19. Czasem nasze dzieci chcą nam powiedzieć o tym, że się boją znajdując temat zastępczy lub uogólniając. Może się to wyrażać poprzez częstsze martwienie się, niedostrzeganie drobnych powodów do radości w ciągu dnia, tworzenie katastroficznych wizji. Warto też zrozumieć, że (szczególnie młodsze) dzieci dosyć szybko zauważają jak to co robią z ciałem rozładowuje ich emocje. Rozmowę zastępują obgryzaniem paznokci, ssaniem lub manipulowaniem włosami, wkładaniem do ust fragmentów ubrania (rękaw, kołnierzyk). To wszystko może (choć oczywiście nie musi) być sygnałem, że dziecko próbuje sobie poradzić z trudną dla niego sytuacją.

Nie oceniaj, nie krytykuj

Trudne emocje dziecka nie mogą być przedmiotem drwin, kpiny piętnowania. Nie możemy oceniać arbitralnie, które zachowanie (jeśli nie jest niebezpieczne) ma uznać za właściwe, lub nie. Najlepiej jest o tym porozmawiać i ustalić wspólny sposób rozwiązania sytuacji kryzysowej. Ważna jest konsekwencja w egzekwowaniu tego. Przypominamy, że tak się umówiliśmy, a nie, że tak ma nie robić. To równocześnie kształtuje odpowiedzialność za słowo i dotrzymywanie zobowiązań. Daje jednocześnie dziecku poczucie, że jest szanowane (przecież to ustalenie powzięte wspólnie z nim) oraz kształtuje relację partnerską.

Dajmy sobie przestrzeń

Ta relacja partnerska to także wzajemne zaufanie i dawanie sobie przestrzeni. W ciężkich momentach odosobnienia w domu wiele osób nie może sobie pozwolić na tworzenie przestrzeni w rozumieniu fizycznego miejsca (pokoju). Czasem można to zastąpić przestrzenią wirtualną. Będąc w jednym pokoju, na małej powierzchni możemy robić rzeczy niezależnie i nie ingerować w nie. Ty, drogi rodzicu, masz prawo czytać książkę, to jest czas dla ciebie i twoja niewidzialna przestrzeń, takie pole siłowe wokół. Wtedy Cię nie ma. Znikasz. Tak samo jest z dzieckiem, jego czas samodzielnej zabawy, to jego chwila, miejsce i nie oceniamy go wówczas (jeśli nie łamie innych ustalonych reguł), nie wtrącamy się w jego sprawy. Ważne, by wcześniej to określić, np. teraz dajemy sobie godzinę czasu na realizację swoich potrzeb. To się sprawdza, gdy istnieje także czas wspólny, w którym jesteśmy tylko dla siebie nawzajem.

Kanalizuj emocje dziecka 

Czasami dzieci zachowują się nie taka, jak byśmy chcieli (co nie znaczy, że źle), ponieważ nie widzą lepszego rozwiązania. Twój syn lub córka potrzebuje wskazówek, jak wyrażać emocje i je rozładowywać. Bądź elastycznym rodzicem i czasem pozwól na zmianę planu, zaznaczając, że robisz to z konkretnego powodu (rozładowania sytuacji) i do czynności wrócicie.

Milczenie jest złotem 

Nie zawsze musimy reagować na niewłaściwe (z naszego punktu widzenia) zachowanie. Dopóki twoje dziecko nie robi czegoś niebezpiecznego, ignorowanie może być skutecznym sposobem na powstrzymanie tego. Nie chodzi o zamykanie oczu na problem, tylko o nie wdawanie się w długie spory lub nie reagowanie na każdy wybryk. Takim sposobem ignorowania może być sytuacja, w której prosimy, by dziecko sprzątnęło po sobie ze stołu. Jasno określamy konsekwencję niewykonania polecenia. Gdy pojawiają się pytania, tłumaczymy je spokojnie. Jeśli są one uciążliwe, dajemy jedyni do zrozumienia, że podtrzymujemy swoje stanowisko, ale bez wchodzenia w konflikt. Egzekwujemy jednak konsekwencje, gdy stół w określonym czasie nie został sprzątnięty. 

Nie wstydź się pochwał

Motywowanie pozytywne jest kluczem do sukcesu w relacjach z wieloma dziećmi. Dzieci muszą wiedzieć, kiedy robią coś złego i czuć Twoją radość, gdy robi coś dobrego. Możesz chwalić proste czynności, zwłaszcza te, z którymi młoda osoba ma trudności. Ustalenie nowej rutyny w domu, też wymaga od nas (rodziców), żebyśmy potrafili docenić, gdy dziecko stara się w nią wpasować.

Wstydź się przemocy

Na drugim biegunie jest karanie. Pamiętaj, że dziecko powinno znać konsekwencje swojego zachowania i Twój komunikat powinien jasno wyjaśniać, że to nie jest kara, tylko konsekwencja. Wymyślanie kar po fakcie, to rodzaj przemocy. Kary fizyczne, to z kolei przemoc, która zostawia głębokie rany w psychice młodego człowieka.

Zadbaj o swoje emocje

Nie jesteśmy robotami. Podlegamy emocjom, które wywołuje praca, epidemia, izolacja, zachowanie dziecka. Mamy jednak wiele narzędzi, które mogą nam pomóc w uspokojeniu emocji swojej pociechy. Najpierw zapanujmy nad sobą. Ćwiczenia oddechowe, autoanaliza własnego postępowania, stawianie jasnych granic, to z kolei tarcza ochronna rodziców, którzy też nie mają łatwego życia w czasach pandemii.

jak rozmawiać z dzieckiem

 

Komentarze