Zdrowie

Jak dobrać dobry stanik?

Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi. Pamiętając, jak wiele możemy zrobić, by wcześnie go wykryć, zadbajmy też o zdrowie naszych piersi, nosząc odpowiednio dobraną bieliznę. Jak dobrać dobry stanik? Na co zwrócić uwagę, gdy chodzi o dobór biustonosza?

Zdjęcia celebrytek każą nam wyobrażać sobie, że biust powinien przypominać niepoddające się działaniu grawitacji sterczące piłeczki o idealnie równej wielkości. Tymczasem nagie, naturalne piersi w większości nie są ani wysoko uniesione, ani idealnie okrągłe, ani symetryczne. Pierś składa się z tkanek miękkich: gruczołowej, łącznej i tłuszczowej. W piersiach nie ma mięśni, które mogłyby nadać im twardą i trwałą formę. Niezadowolenie związane z wyglądem biustu można jednak zminimalizować dobrze dobranym stanikiem.

Dobrze dobrany stanik gwarancją zdrowia

Funkcją stanika nie jest jedynie osłanianie piersi, ale przede wszystkim podtrzymywanie biustu, uniesienie go i częściowe unieruchomienie. Jeśli piersi nie będą odpowiednio podtrzymane, ich masa nadmierne obciąży ramiona i kręgosłup, a to wywoła najpierw ból, a następnie zmiany zwyrodnieniowe w obrębie odcinka szyjnego i piersiowego kręgosłupa. Nie podtrzymywane, szczególnie duże piersi, zgodnie z prawem grawitacji będą ciążyć ku dołowi i prowokować garbienie się, drętwienie rąk. Konsekwencją źle dobranych staników są też odparzenia i otarcia pod biustem oraz w okolicach pach. Także wcinanie się fiszbin w skórę oraz ślady po ramiączkach potrafią sprawić spory ból, czasami wyżłabiając w ramionach trwałe wgłębienia. Nadmierny ucisk ramiączka na obojczyk może wywoływać również przewlekłe bóle karku i głowy.

Nie ma złych biustów, są źle dobrane staniki

Źle dobrany biustonosz ogranicza swobodę ruchów. Z podskakującymi przy każdym ruchu piersiami obawy budzi nie tylko jazda na rowerze, gra w piłkę czy bieg, ale nawet i szybki marsz. Z kolei dobrze dobrany biustonosz potrafi rozłożyć ciężar piersi, odciążając ramiona, oraz sprawić, by powierzchnia piersi nie stykała się bezpośrednio ze skórą pod nim oraz podtrzymać go na tyle mocno, by nie kołysał się nadmiernie, nawet w czasie energicznego marszu.
Uwaga: każdy biust można ubrać tak, by wyglądał pociągająco i nie sprawiał kłopotów zdrowotnych.

Rozmiary i wymiary

Większość kobiet – niezależnie od wieku i wielkości piersi – nosi źle dobrane staniki. Dlaczego? Po pierwsze: kupujemy oczami, więc wybieramy bieliznę, która wydaje nam się ładna, kobieca, uwodzicielska, a funkcjonalność odkładamy na dalszy plan. Po drugie: standardowo przyjęty system rozmiarów biustonoszy uwzględnia tylko dwa parametry: obwód pod biustem i w biuście. Na podstawie tych wielkości oblicza się typowy rozmiar stanika, na który składa się: cyfra oznaczająca ilość centymetrów pod biustem oraz odpowiednia litera alfabetu oznaczająca rozmiar miseczki (np. 80 C).

Kłopoty z oceną wielkości biustu

Problem tylko w tym, że myślimy stereotypowo. Czyli – jak mamy duże piersi (czyli dużą miseczkę), to na pewno mamy też duży obwód pod biustem, a jak miseczkę małą – to na pewno i obwód mały. Niestety, najczęściej tak nie jest. Po trzecie: nie uwzględniamy, że nasza sylwetka zmienia się, zmieniają się proporcje ciała, tak więc trwanie przy rozmiarze, który dobrałyśmy sobie trzy lata wcześniej jest pomyłką. Brafiterki mówią: pomiarów ciała powinnyśmy dokonywać raz na rok. Stąd i kolejny wniosek – nie ma sensu gromadzenia bielizny „na zapas”. Lepiej mieć trzy dobrze dobrane staniki, które będziemy systematycznie wymieniać, niż całą szufladę wymyślnych, które nijak nie spełniają naszych wymagań.

Jak dobrać dobry stanik?

1. Podstawowy pomiar to zmierzenie obwodu pod biustem.

To pas stanika (a nie miseczka i ramiączko) jest podstawą całej konstrukcji podtrzymującej piersi. Jeśli pas będzie zbyt luźny nie utrzyma ciężaru biustu, który będzie opadać, a tylna część stanika podsuwać się będzie ku łopatkom. Mierząc się pod biustem, pamiętajmy o dwóch rzeczach: pomiar musi być dokonany na tej samej wysokości i wykonany na wdechu. Ponieważ wielkość obwodów standardowo zamyka się w wielkościach co 5 cm, wartości „pomiędzy” zawsze zaokrąglamy w dół. Czyli 89 centymetrów pod biustem, oznacza rozmiar 85, a 85 centymetrów, możemy spróbować zaokrąglić nawet do 80. Nie bójmy się obtarć i tego, że nie będziemy mogły swobodnie oddychać. Dzisiejsze materiały są elastyczne, więc to, co odczuwamy jako dyskomfort przy mierzeniu się krawieckim centymetrem w czasie noszenia bielizny będzie konstrukcją idealnie podtrzymującą biust. Poza tym stanik, którego tył i boki zagłębiają się nieco w tkankę tłuszczową, wcale jest zbyt ciasny, bowiem biustonosza nie przyklejamy do skóry – on „pracuje”, na ciele jest naciągnięty, więc nie może leżeć idealnie gładko. Poza tym „wałeczki” nad tyłem stanika powstają przy zbyt luźnym obwodzie, bowiem wtedy tył stanika, ciągnięty w górę przez ramiączka, „pcha” przed sobą tkankę tłuszczową i tworzy wybrzuszenie.

2. Pomiar „w biuście”. Tym razem – nie ściskamy się.

Jeśli nasze piersi nie są jędrne i trudno je zmierzyć w najszerszym miejscu, zróbmy to ubrane w stanik. Aby dowiedzieć, która z liter stanikowego alfabetu odpowiada wielkości naszego biustu, potrzebna jest tabela rozmiarów (można je znaleźć w internecie). Rozmiar miseczki odczytujemy na przecięciu kolumn określających rozmiar pod biustem i obwodu w biuście. I tutaj pojawia się kłopot, którego konsekwencją jest zły dobór stanika. Otóż, wydaje nam się, że miseczka A to ta bardzo mała, a G – to ta ogromna. A to nie tak! By przekonać się, że nie istnieje uniwersalna objętość miseczki oznaczonej określoną literą, będąc na stoisku ze stanikami rozłóżmy przed sobą biustonosze o tym samym rozmiarze miseczki, ale różnym obwodzie (np. 75C, 80C, 85C). Nie będą miały jednakowej wielkości miseczek. Stąd wniosek: tabele, pomiary są ważne, ale nie mogą decydować o wyborze stanika.

3. Przymierzamy!

Zarzucamy na ramiona ramiączka stanika, pochylamy się do przodu i zapinamy tył na najluźniejszą haftkę. Prostujemy się, opuszczamy tylną część pasu stanika tak, by tworzył równą linię z częścią pod biustem. Następnie układamy dłońmi piersi w miseczce i regulujemy ramiączka w taki sposób, by unosiły piersi, lecz ani nie wciskały się w ramiona, ani nie zsuwały się z nich. Teraz powinnyśmy się nieco w staniku poruszać, bo przecież musi spełniać swoje funkcje wtedy, gdy schylamy się czy sięgamy ręką wysoko do góry. Jeśli po wykonaniu tych czynności stanik się nie przemieścił, to znaczy, że jest odpowiedni.

4. Test estetyczny.

Sprawdzamy, jak stanik wygląda po włożeniu ubrania. Czy nie pojawiają się wybrzuszenia nad miseczkami? Czy biust jest na odpowiedniej wysokości? Czy piersi nie rozchodzą się na boki? Pamiętajmy, pas biustonosza musi trzymać się ciała i być na jednakowym poziomie tak z tyłu, jak i z przodu. Ucisk stanika możemy czuć, a nawet widzieć ślady po całodziennym jego noszeniu, ale powinny one szybko zniknąć. Piersi muszą w całości mieścić się w miseczkach, nie mogą opadać. Jeśli widzimy, że miseczki są za małe (a mamy tendencję do zaniżania ich rozmiaru), nie znaczy to, że automatycznie musimy zwiększyć rozmiar obwodu pod biustem. Z kolei decydując się na zmniejszenie obwodu stanika pod biustem, musimy powiększyć rozmiar miseczki (o co najmniej jeden rozmiar).

Najczęstsze błędy przy doborze stanika

1. Wybieramy zbyt szerokie obwody i zbyt małe miseczki stanika, tak jakby duży biust należało ukryć w szerszej, a nie głębszej bieliźnie. Tymczasem powinno być odwrotnie: to obwód powinien być wąski, a miseczka obszerna. Zbyt luźny pod biustem stanik spowoduje, że biust opadnie i zawiśnie na ramiączkach, które zaczną uciskać ramiona, zapięcie będzie się przesuwać w górę. I nie pomoże wtedy skracanie ramiączek!
2. Boimy się dużych miseczek, tak jakby wszystkie oznaczenia powyżej D były w niestosowne. Tymczasem, gdy pierś nie mieści się w miseczce, zaczyna wydostawać się ze stanika górą, bokami i dołem. Biust „włożony” w odpowiednio głęboką miseczkę, spowoduje, że wyprostujemy kręgosłup.
3. Dajemy się zwieść sugestiom sprzedawczyń, by zastosować „zamiennik” naszego rozmiaru. 80G budzi niedowierzanie, więc pada propozycja, byśmy przymierzyły 85D. Tymczasem, to naprawdę nie jest to samo.

Stanikowe mity

  • Najlepszym modelem dla małych piersi wcale nie jest stanik push-up, a dużego biustu nie trzeba upychać w wielkich sztywnych stanikach.
  • Miseczka E to nie jest największy dostępny rozmiar stanika. Na świecie produkuje się biustonosze w rozmiarach przeróżnych, a więc i takie, które mają malutki obwód pod biustem i naprawdę dużą miseczkę.
  • Stanik na bardzo duży biust nie musi być zabudowany pod kości obojczykowe. Tę pracę podtrzymującą piersi wykonuje dopasowany obwód, a nie ilość materiału przeznaczona na zabudowanie miseczki.
  • Ciężki biust nie wymaga stanika z szerokimi ramiączkami, bo to nie na nich, lecz na ściśle przylegającym do ciała obwodzie (pasie) opiera się ciężar piersi.
  • Duży biust nie wymaga mocno usztywnianego stanika. Jeśli ma dobrze dobrane obwody, może być miękki, nawet koronkowy, byleby był uszyty z dobrego mocno podtrzymującego materiału. Usztywniane staniki paradoksalnie łatwiej maskują błąd w pomiarach, bo pierś jakoś tam układa się sztywnej skorupie miseczki.

Uwaga, akcja!
W trosce o zdrowie kobiecych piersi, marka Panache, specjalista w rozmiarach D+, poprzez kampanię społeczną Dotykam = Wygrywam, nawołuje do oddawania swoich starych biustonoszy i przekazania ich do reCYClingu. W zamian za oddany biustonosz otrzymamy bon rabatowy o wartości 20 zł na zakup nowego stanika z oferty marek Panache.
Zebrane stare biustonosze sprzedawane są firmie recyklingowej, a uzyskane środki wspierają działania fundacji związane z walka z rakiem piersi.

Więcej inf.: http://www.dotykamwygrywam.pl

Komentarze