Senior

Kiedy zaczyna się starość?

Jedna z sentencji znalezionych w chińskim ciasteczku mówi, że stary człowiek ma zawsze 20 lat więcej niż ja. W coraz szybciej zmieniającej się rzeczywistości ta mało precyzyjna definicja starości wydaje się być całkiem trafna.

W XIX wieku starość niechybnie zaczynała się po czterdziestce. Nic w tym dziwnego – średnia długość życia nie przekraczała czterdziestu lat. Dziś statystyczny Polak żyje 74 lata, a Polka 82. Czterdziestolatki to wciąż młodzi ludzie, a pięćdziesięciolatki i sześćdziesięciolatki obruszają się, gdy nazywa się ich starszymi osobami.

Starość = emerytura?

Jeszcze kilkanaście lat temu za próg starości uznawało się ukończenie 60. – 65. roku życia. To był moment, kiedy znaczna część ludzi przechodziła na emeryturę. Choć w Polsce nadal ten wiekowy próg obowiązuje, w większości społeczeństw krajów rozwiniętych czas czynnego zawodowego życia został wydłużony. Najpóźniej na emeryturę przechodzą Irlandczycy i Brytyjczycy, bo w 68. roku życia, bez względu na płeć. Niemcy przymierzają się do wydłużenia czasu pracy do 71. roku życia. Jeśli więc starość połączymy z zawodową aktywnością to za jej początek możemy wskazać 70 urodziny.

Starość? Wszystko zależy od punktu widzenia

Ale to nie jedyne kryterium. Według naukowców z Pew Research Center w Stanach Zjednoczonych, którzy przebadali 3000 osób między 18. a 65. rokiem życia, początek starości różni się w zależności od tego, kto wypowiada się w tej kwestii. Dla większości osób poniżej trzydziestki starość zaczyna się po 60. urodzinach, ludzie w wieku od 30 do 49 lat za seniorów uważają osoby po siedemdziesiątce, ci między 50. a 64. rokiem życia przesuwają próg starości na 72 lata, a respondenci, którzy skończyli 65 lat umiejscawiają go w wieku 74 lat. Co ciekawe, inne badanie pokazało, że wśród ludzi powyżej 75 roku życia, tylko 35 proc. z nich stwierdziło, że czuje się staro.

Co o starości mówi WHO?

Wbrew odczuciom wielu starzejących się osób Światowa Organizacja Zdrowia za początek starości uznaje 60. rok życia. Dzieli jednak ten okres życia na trzy etapy: 60–75 lat – wiek podeszły (tzw. wczesna starość), 75–90 lat – wiek starczy (tzw. późna starość), 90 lat i więcej – wiek sędziwy (tzw. długowieczność). Bez względu na fakt, który punkt w życiu człowieka uznamy za początek starości, okres eufemistycznie nazywany późną dojrzałością trwa dziś bardzo długo i wciąż się wydłuża. Dlatego gerontolodzy – specjaliści zajmujący się różnymi aspektami starzenia się (medycznym, społecznym, ekonomicznym, psychologicznym itp.) mówią już nie tylko o „trzecim wieku”, ale również o „czwartym”. Tym ostatnim terminem określają osoby po 75.–80. roku życia. To wtedy najczęściej ujawniają się przewlekłe schorzenia czy niepełnosprawności wynikające z przemijających lat.

Pokolenie, które czuje moc

Tak określają pokolenie Polaków między 50. a 70. rokiem życia autorki raportu – „Power Generation. Pieniądze, seks i władza, co napędza osoby po 50.”. Z raportu wynika przede wszystkim, że mało kto w tym przedziale wiekowym określa siebie jako osobę starszą czy seniora. Niemal 100% przebadanych osób czuje się młodsze średnio o 11 lat niż jest w rzeczywistości. Oznacza to, że Polacy między pięćdziesiątką a siedemdziesiątką doganiają swoich rówieśników z bogatego Zachodu, gdzie odczuwanie dolegliwości związanych ze starością przesunęło się o 10 lat. Takie postrzeganie siebie i samopoczucie z nim związane sprawia, że osoby z pokolenia mocy chcą przede wszystkim być aktywne i nie zamierzają z niczego rezygnować: ani z pracy, ani z podróży, ani z uprawiania sportu czy seksu.

Mamy tyle lat, na ile się czujemy

Inne badania potwierdzają zależność między aktywnością a postrzeganiem swojego wieku. Mało co tak „postarza” jak utrata pracy w okresie późnej dojrzałości. Choć w Polsce wciąż osoby po pięćdziesiątce mają większe trudności ze znalezieniem nowego zatrudnienia niż młodsze, a wielu polskim pracodawcom obce jest pojęcie „zarządzania wiekiem”, taka sytuacja będzie musiała się zmienić. Tę zmianę wymusi choćby odchodzenie z rynku pracy przedstawicieli powojennego wyżu (roczników 1948–1956), którego nie zastąpią młodzi ludzie, bo jest ich dużo mniej. Oczywiście, wiele starszych osób nie będzie w stanie wykonywać swojego zawodu aż do emerytury, będą musieli znaleźć dla siebie nowe miejsce na rynku pracy. Ale są zawody, w których starsi ludzie sprawdzają się lepiej niż młodsi, bo są spokojniejsi, bardziej uważni i bardziej refleksyjni. I jak wynika z raportu „Power Generation” przedstawiciele pokolenia 50 plus znakomicie radzą sobie z nowymi technologiami: posługują się internetem, korzystają z mobilnych aplikacji, stosują komunikatory: za ich pośrednictwem często komunikują się z dziećmi i wnukami, którzy wyjechali na studia czy do pracy za granicę.

Kremy 70+

Dziś ponad 1/5 populacji Polski to osoby po sześćdziesiątce. Za dziesięć lat będą stanowiły 30%, a za trzydzieści niemal 40% polskiego społeczeństwa. Dlatego coraz częściej ich potrzeby brane są pod uwagę przez dostarczycieli usług i produktów, choć jeszcze do niedawna najbardziej atrakcyjną dla marketingowców grupą były osoby do czterdziestki. Przykładem tych zmian są choćby dostępne kosmetyki: górną granicę przestały wyznaczać kremy 40+, dziś na półkach drogerii i perfumerii obecne są kosmetyki nie tylko 50+ i 60+, ale też 70+ i 80+. Bo jeśli modelką czy modelem może być 85-latka jak Helena Norowicz lub 80 latek jak Wang Deshun, to dlaczego inni w tym wieku nie mogą dbać o wygląd i komfort swojej skóry?

Senior w social mediach

Aktywność w sieci nie jest charakterystyczna tylko dla młodszych. Mobilną aktywność starszego pokolenia biorą też pod uwagę biura podróży, kluby fitness i portale randkowe, przygotowując dla jego przedstawicieli specjalną ofertę. Zmianę w postrzeganiu siebie przez kobiety 50 plus zauważają również lekarze-ginekolodzy. Dziś kobiety, według dawnych kryteriów w wieku postbalzacowskim, wciąż są aktywne seksualnie i dbają o swoją intymną kondycję, stosując hormonalną terapię zastępczą lub decydując się na zabiegi ginekologii estetycznej. Współczesne pokolenie 50 plus nie zamierza rezygnować z siebie i swoich aspiracji, dlatego zmienia się również model bycia babcią czy dziadkiem: z całkowitego poświęcenia się wnukom na układanie relacji biorące pod uwagę potrzeby obu stron. Trudno bowiem 66-letnią Krystynę Jandę uznać za typową babcię czy 68-letniego Stinga za typowego dziadka. Wciąż są atrakcyjni, aktywni, pełni zawodowych pomysłów i w świetnej formie.

Aktywność odmładza

Z punktu widzenia biologii około 45. roku życia zaczynają się w tkankach procesy degeneracyjne. Od tego momentu nieuchronnie spada wydolność narządów: mózgu, wątroby, nerek czy stawów. Ale aktywność i ta fizyczna, i intelektualna jest w stanie opóźnić pojawienie się wielu związanych z upływem lat dolegliwości. Dlatego zmiana mentalności i związanej z nią presji na nobliwe zachowanie w „pewnym wieku” pozwala ludziom 50+, 60+ czy 70+ poczuć się młodo nie tylko w swojej głowie, ale i w rzeczywistości. Wysiłek fizyczny zapobiega nadwadze, wzmacnia kości, „smaruje” stawy, poprawia odporność i sprawność układu krążenia, dotlenia wszystkie narządy i tkanki, w tym mózg. Podtrzymywanie poznawczej ciekawości, uczenie się nowych rzeczy bez względu na wiek powoduje, że w mózgu tworzą się nowe połączenia nerwowe. Dlatego ćwiczenie na siłowni, rozgrywki ping-ponga, kurs tańca, chińskiej kaligrafii czy języka węgierskiego mają sens również, a może zwłaszcza, po osiemdziesiątce.

Komentarze