Uroda

Koenzym Q10 może przedłużać życie? Na co działa koenzym Q10?

Koenzym Q10 jest niezbędny do funkcjonowania naszego organizmu. Kiedy jego stężenie w komórce obniży się o 25% jej funkcjonowanie zostaje zaburzone. Jeśli o 50–70% – komórka ginie.

Każda komórka naszego organizmu potrzebuje do życia tlenu i powstającej w wyniku reakcji oddychania komórkowego energii. Ta energia powstaje i magazynowana jest w wysokoenergetycznych cząsteczkach nazywanych ATP. Odpowiednia ilość ATP ma szczególne znaczenie dla komórek tych narządów, które do swojego funkcjonowania potrzebują nieprzerwanego dopływu dużej ilości energii, tj. dla mózgu, serca, wątroby, mięśni szkieletowych. A co ma do tego wszystkiego koenzym Q10?

Bez koenzymu Q10 nie ma życia

Przede wszystkim to on bierze udział w wytwarzaniu energii komórkowej. Gdy więc zaczyna go brakować, dochodzi do zaburzeń w funkcjonowaniu łańcucha oddechowego, a to prowadzi do zmniejszenia ilości wytwarzanej przez organizm energii. Przykładowo: rezultatem niedoboru koenzymu Q10 będzie osłabienie wydolności pojedynczych komórek mięśnia sercowego, a potem całego narządu, co w następstwie da objawy w postaci określonych objawów klinicznych kojarzonych z niewydolnością serca: duszności, uczucia zmęczenia. Dalej: koenzym Q10 zwiększa także ruchliwość plemników, a zatem może być potencjalnym lekiem na niepłodność związaną z niską jakością spermy lub czynnikiem płodność poprawiającym.

Nie tylko dla zdrowia, ale urody

Koenzym Q10 ma także właściwości antyoksydacyjne, często jest więc składnikiem kremów i balsamów do codziennej pielęgnacji skóry. Jest dobrym i przebadanym składnikiem przeciwzmarszczkowym: minimalizuje następstwa stresu oksydacyjnego, chroni komórki przed toksycznym działaniem wolnych rodników tlenowych powstających w trakcie przemian energetycznych w komórce, stabilizuje błony komórkowe poprzez zapobieganie utlenieniu lipidów błonowych. Regeneruje także witaminę E, czyli przekształca rodnik tokoferolowy do tokoferolu oraz zapobiega wypływowi jonów (magnezu, wapnia i potasu) z komórek. Stosowanie kosmetyków z koenzymem Q10 (najlepiej jednocześnie z witaminą C lub E) korzystnie zadziała na wygładzenie pierwszych zmarszczek, spłycenie tych już utrwalonych oraz ogólne nawilżenie i uelastycznienie skóry.

Skąd pozyskujemy koenzym Q10?

Całkowita zawartość koenzymu Q10 w organizmie człowieka wynosi od 0,5 do 1,5 g. Około 75% tych zasobów organizm potrafi wyprodukować samodzielnie (z tyrozyny i kwasów tłuszczowych w obecności witamin z grupy B), ale pozostałe 25% musi mieć dostarczone z zewnątrz: albo wraz z dietą, albo w postaci suplementów. Oczywiście najlepiej zawsze pokrywać niedobory ze źródeł pokarmowych – są nimi czerwone mięsa (przede wszystkim wołowina), drób, ryby oraz orzechy – ale okazuje się, że przypadku koenzymu Q10 jest to dość trudne.
Po pierwsze – z wiekiem coraz słabiej go syntezujemy. Po drugie – jego źródła pokarmowe (mięso, ryby) wymagają gotowania, smażenia, duszenia, a obróbka cieplna powoduje utratę zawartego w nich koenzymu Q10. Po trzecie – jeśli mamy przyspieszona przemianę materii, bo uprawiamy sport, albo mamy nadczynność tarczycy, nasze zapotrzebowanie na koenzym Q10 znacząco się zwiększa. Wszystko to powoduje, że warta rozważenia staje się stała suplementacja tym związkiem.

Objawy niedoboru koenzymu Q10

Początkowe symptomy niedoboru koenzymu Q10 – np. przewlekłe zmęczenie – są na tyle niecharakterystyczne, że mało kto jest w stanie skojarzyć je z niedoborem tej właśnie substancji. Dopiero długotrwały i znaczny niedobór prowadzi do zauważalnie gorszej pracy tych narządów, w których występuje największy i najszybszy deficyt tego związku. W praktyce chodzi o objawy ze strony ze strony układu sercowo-naczyniowego. Dlatego – wedle najnowszych rekomendacji – u pacjentów z miażdżycą i chorobą niedokrwienną serca należałoby zalecać włączenie koenzymu Q10 w skład preparatów podawanych profilaktycznie, zakładając, że ci chorzy mają obniżone jego stężenie. W ich przypadku uzupełnienie jego niedoborów będzie hamowało utlenianie lipidów LDL i poprawiało funkcje śródbłonka naczyń krwionośnych, a więc spowalniało rozwój miażdżycy.
Suplementacja koenzymem Q10 jest także zasadna dla pacjentów zażywających statyny. Okazało się bowiem, że leki te – stosowane w terapii redukcji poziomu cholesterolu – zmniejszają również stężenie koenzymu Q10 we krwi i mięśniach, co prawdopodobnie wynika z faktu, że obniżają stężenie lipoprotein LDL, które są jego transporterem. W Japonii od lat 70. obowiązuje następująca praktyka: zażywasz statyny – suplementujesz koenzym Q10.

Czy koenzym Q10 może przedłużyć nam życie?

Badania naukowców z Uniwersytetu Granady pokazują, że dzięki suplementacji koenzymem Q10 długość życia mogłaby poprawić się nawet o 24%. Informacja jest wiarygodna, ale przełożenie teorii na praktykę nie jest takie proste. Choć koenzym Q10 faktycznie uważany jest ostatnio za jeden z ważniejszych składników naszej diety, który pozwala wydłużyć życie człowieka, to badanie przeprowadzono jednak na zwierzętach laboratoryjnych i nie na całych ich organizmach, ale części komórek – mitochonodrium. Tam produkowana jest energia (związek o nazwie ATP), która napędza nasz organizm. Badacze zauważyli, że mysz żyje przeciętnie 2 lata, a jej mitochondria produkują ATP 40-krotnie intensywniej niż mitochondria człowieka. Rozwiązanie zagadki starzenia się myszy jest więc blisko związane z teorią mitochondrialnego starzenia się naszych organizmów.

Komentarze