Seks

Czy naprawdę wszyscy lubimy seks?

Duży apetyt na seks – szczególnie w przypadku kobiet – cały czas podlega społecznej ocenie i bardzo często nie jest społecznie akceptowalny. Z drugiej strony brak ochoty na seks również nie spotyka się ze zrozumieniem. Bo przecież seks jest zdrowy, przyjemny oraz potrzebny, ponieważ służy prokreacji. Dlatego niechęć do tej sfery życia postrzegana jest jak problem, który powinien być poddany jakiejś formie terapii. Czy rzeczywiście wszyscy musimy lubić seks?

Wielu specjalistów – seksuologów, psychologów, lekarzy – uważa, że potrzeby seksualne należą do tej samej kategorii co wypróżnianie czy zaspokajanie głodu, czyli że są fizjologiczne. Jednak bez jedzenia czy wydalania przeżycie jednostki jest niemożliwe, a brak seksu nie prowadzi do jej śmierci. Na pewno pociąg seksualny jest wrodzonym instynktem, ale to nie oznacza wcale, że każdy, zawsze, w podobnym natężeniu musi go odczuwać.

Seks to nie tylko biologia

Człowiek tworząc kulturę i zależne od niej normy, zakazy i nakazy, sprawił, że seks przestał być tylko instynktowną, czysto biologiczną, czynnością, ale został wpisany w skomplikowane życie społeczne wspólnoty i psychiczne jednostki. W XXI wieku, wraz z rozwojem nauki coraz więcej wiemy o czynnikach – zarówno tych biologicznych, jak i kulturowych – które mogą wpływać na odczuwanie przyjemności i pociągu seksualnego. Wiemy także, że potrzeby seksualne, ich natężenie i rodzaj charakteryzują się dużym zróżnicowaniem indywidualnym. Od co najmniej kilkunastu lat coraz częściej mówi się o osobach aseksualnych, które nie odczuwają pociągu płciowego (albo w bardzo nikłym stopniu). I dzieje się tak nie dlatego, że są chorzy, mają urazy psychiczne czy zostali pruderyjnie wychowani.

Dlaczego ludzie uprawiają seks?

Na początek, uwaga: możliwe odpowiedzi na pytanie „dlaczego ludzie uprawiają seks?” nie oznaczają jednocześnie, że ludzie uprawiający seks zawsze lubią to robić. Motywacje, które stoją za decyzją o erotycznym zbliżeniu są zdecydowanie bardziej zróżnicowane niż trzy podstawowe powody, czyli miłość, odczuwanie przyjemności albo chęć posiadania dzieci.

Naukowcy z Uniwersytetu w Austin w Stanach Zjednoczonych, przepytali 1500 osób o ich seksualne motywacje i doświadczenia podzielili je na cztery kategorie.

  • Pierwsza wynika z fizjologii, czyli to fizyczny pociąg do konkretnej osoby, przyjemność i odprężenie, jakie daje seks.
  • Druga to czysty pragmatyzm i nastawienie na cel: np. posiadanie dziecka, poprawienie statusu społecznego czy zemszczenie się na niewiernym partnerze.
  • W trzeciej kategorii mieszczą się powody emocjonalne: miłość, zaangażowanie, wdzięczność, przywiązanie.
  • W czwartej – motywy związane z brakiem poczucia bezpieczeństwa, czyli poprawa samooceny, powstrzymanie partnera od szukania cielesnych doznań poza związkiem oraz poczucie obowiązku lub presji (rówieśniczej, partnera czy tzw. normy – wszyscy ludzie to robią lub wszyscy to lubią).

Dlaczego nie wszyscy chcą uprawiać seks?

Bo nie pozwala na to stan zdrowia

Na poziom pożądania wpływa przede wszystkim gospodarka hormonalna (testosteron, estrogeny, prolaktyna). Jeśli jest zaburzona, może powodować brak zainteresowania seksem. Spadek libido może być również połączony z naturalnymi procesami fizjologicznymi związanymi ze zmianami w poziomie hormonów, na które wpływa wiek oraz naturalne czynniki, takie jak menopauza czy połóg. Ochotę na seks mogą osłabiać też choroby, szczególnie te przewlekłe: układów krążenia i nerwowego, onkologiczne. Spadek libido jest również wynikiem działań ubocznych przyjmowanych leków (zwłaszcza przeciwdepresyjnych, wpływających na czynność hormonalną, ciśnienie krwi i stosowanych w leczeniu nowotworów).

Bo mają obniżony nastrój

Człowiekowi w depresji nic nie sprawia przyjemności, więc również łóżkowe igraszki przestają być pokusą. Na dodatek obniżonemu nastrojowi często towarzyszy zmęczenie, a seks to jednak wydatek energetyczny. Na lubienie lub nielubienie seksu wpływ mają nasze przeszłe doświadczenia i ich umysłowa interpretacja. Jeśli są nieprzyjemne, a nawet traumatyczne mogą sprawić, że seks nie tylko nas nie pociąga, a wręcz odpycha. Podobnie oddziałują: pozałóżkowe problemy w związku, brak poczucia własnej wartości, uczucie wstydu związane z wyglądem własnego ciała, poczucie winy, za którym stoi represyjna wobec seksualności kultura. Pożądanie zabija również monotonia i nuda pożycia (choć to naturalne, że po latach „efekt świeżości” już nie działa) oraz niepociągający partner.

Bo są zmęczeni

Człowiek zmęczony, przepracowany marzy przede wszystkim o wypoczynku, a nie miłosnych figlach. Wiedzą o tym zwłaszcza rodzice małych dzieci, którzy nad orgazmy przedkładają regenerujący sen. Aktywności seksualnej nie sprzyjają również nałogi: uzależnienie od alkoholu czy innych środków psychoaktywnych oraz od pornografii. Choć w tym ostatnim wypadku należy doprecyzować: oglądanie pornografii często połączone jest z aktywnością seksualną, jednak utrudnia, a czasami nawet uniemożliwia, seks w relacji z innym żywym człowiekiem.

Bo nie odebrali właściwej edukacji seksualnej

Ludzi, poza wyposażeniem biologicznym, kształtuje kultura. Nadmiernie restrykcyjna i rygorystyczna wobec aktywności seksualnej może wpływać na negatywny stosunek do tej sfery życia. Duże znaczenia ma edukacja seksualna – a raczej jej brak – ewentualnie nieprawdziwe informacje, które na temat seksualności otrzymali.

Bo uważają, że nie sprostają oczekiwaniom partnera

Pożądanie zaburza również przesycenie seksem lub kulturowa presja na jego uprawianie odpowiednio często i satysfakcjonująco. Warto zwrócić uwagę, że model, o którym mówi dziś wielu specjalistów, czyli intymne zbliżenia kilka razy w tygodniu jako najbardziej pożądana norma, nie obowiązywał w nieodległej jeszcze przeszłości. W XIX wieku wiele osób nigdy nie odbyło stosunku płciowego: to m.in. ci pracujący jako służba domowa czy duchowni. Seks pozamałżeński, z osobami tej samej płci czy masturbacja były dużo bardziej napiętnowane niż dziś. Na pewno, część w wymienionych osób łamała narzucone normy, część cierpiała z powodu niezaspokojenia swoich potrzeb, ale dla niektórych życie w przymusowym celibacie nie stanowiło problemu. Ludzie niezainteresowani seksem istnieją i dziś, lecz współczesna kultura wpycha ich przegródkę: „problem”, „coś musi być z nimi nie tak” . Przyznanie się, że ma się sporo lat i nigdy nie uprawiało się seksu w naszej kulturze może być po prostu trudne.

Bo nie odczuwają potrzeby cielesnych zbliżeń

Z aseksualnością identyfikuje się około 1% osób na świecie, choć na pewno nie są to precyzyjne dane, ponieważ nie wszyscy aseksualni nie uprawiają seksu i nie wszyscy, którzy żyją w celibacie są aseksualni. Co więc kryje się za tym słowem? To zdaniem wielu, czwarta orientacja seksualna, ale wśród naukowców nie ma co do tej klasyfikacji zgody. Jednak coraz więcej osób utożsamia się z aseksualnością. We wrześniu 2019 roku powstało w Polsce pierwsze stowarzyszenie osób aseksualnych – „Asfera”. Bycie aseksualnym oznacza brak lub znacznie obniżony pociąg seksualny, bez jednoczesnego odczuwania dyskomfortu z tego powodu. Zdaniem aseksualnych ich pożądanie plasuje się na jednym końcu spektrum poziomu pożądania i oznacza niewielki lub w skrajnym przypadku zerowy pociąg płciowy. Żeby jeszcze skomplikować sprawę, należy dodać, że mogą istnieć osoby aseksualne o wysokim libido, które po prostu nie jest nakierunkowane na żadną konkretną osobę… Ludzie aseksualni mogą i potrafią wchodzić w relacje, a także tworzyć szczęśliwe związki również z osobami o bardziej standardowej seksualności. Jeśli seks ich nie odrzuca, są w stanie uprawiać go, choćby po to, by sprawić przyjemność swojemu partnerowi.

Komentarze