Psychologia

Czym są emocje i jak wpływają na nasze ciało?

Emocje są odpowiedzią ciała i umysłu na subiektywnie ważną sytuację. Może to być zarówno randka, jak i kolizja samochodowa. Uczucia informują bowiem, czy to, co nas otacza jest istotne czy nieważne, korzystne czy przynosi straty, bezpieczne czy zagrażające. Emocje motywują do działania oraz tworzą i umacniają więzi między ludźmi. Są stanem umysłu, który wpływa na organizm, dlatego czujemy je nie tylko w głowie, ale też w ciele.

Człowiek może odczuwać bardzo wiele różnych uczuć, o różnym nasileniu, wartości (pozytywne i negatywne) oraz czasie trwania. Często bywają to uczucia zawikłane i skomplikowane, które trudno opisać jednym słowem. Dlatego z wielu odczuwanych emocji psychologowie wyróżnili tzw. emocje podstawowe, czyli złość, strach, wstręt, smutek i radość. Są one uznawane za uniwersalne kulturowo (w podobny sposób przeżywane przez ludzi żyjących i w Nowym Jorku, i w Amazońskiej dżungli) i bardzo ważne z punktu widzenia przetrwania. Często stanowią też jeden z elementów uczuć bardziej złożonych, np. mieszanina strachu i smutku staje się rozpaczą, a radość z niewielką domieszką niepokoju oraz mnóstwa innych uczuć zamienia się w miłość. Stąd może „trzepotanie motyli w brzuchu” właściwe jest i zakochaniu, i lękowi. Wszystkie emocje – podstawowe i złożone – odczuwane są w ciele, bo wywołują nie tylko zmiany w chemii mózgu, ale też reakcje w różnych układach organizmu: nerwowym, hormonalnym, odpornościowym, krążenia, mięśniowym itd.

Radość dodaje energii

Szczęście powoduje aktywację niemal całego ciała. Możemy odczuwać je jak energetyczną falę przelewającą się od stóp do głowy. Od szczęścia może przecież zakręcić się w głowie, ale też z radości możemy skakać do góry. W odczuwanie szczęścia angażuje się cała twarz: mięśnie policzków, usta, oczy.

Złość zaślepia

Mimikę twarzy człowieka, który się złości rozpoznamy zwykle bez wahania. Opuszczone i ściągnięte brwi, zwężone źrenice (nic dziwnego, że mówimy o „ślepej złości”), ściągnięte wargi, zaciśnięte zęby. Złość – mówiąc w skrócie – informuje, że coś idzie nie po naszej myśli. W takiej sytuacji mózg decyduje, by zasilić energią te organy, których właściwe funkcjonowanie niezbędne jest do ofensywnego działania. Krew, a wraz z nią tlen, zasila głównie serce, mięśnie i mózg. Dlatego gniew odczuwamy przede wszystkim w głowie, sercu i kończynach. Wyrzut adrenaliny powoduje wzrost ciśnienia krwi, praca serca przyspiesza, oddech staje się szybki, urywany. Jesteśmy gotowi, by zmierzyć się z sytuacją, która wyprowadziła nas z równowagi.

Smutek spowalnia ciało

Gdy jest nam smutno do oczu napływają łzy, a żal ściska za gardło. Smutek jest rewersem szczęścia: dlatego czujemy go często, gdy wspominamy przyjemne chwile i mierzymy się z bólem związanym z ich utratą. Smutek odczuwamy jak ciężar, który „ciągnie nas w dół” i odciska znak w naszym ciele w postaci opuszczonych ramion, zapadniętej klatki piersiowej, słabości w nogach. Oczy tracą blask, a kąciki ust opadają. Po co zatem go odczuwać? Na spowolnionych obrotach dostrzegamy więcej niuansów. Jesteśmy bardziej uważni na innych ludzi i świat wokół siebie.

Strach ma wielkie oczy

Odgrywa bardzo ważną rolę, bo ostrzega przed niebezpieczeństwem i przygotowuje organizm na zmierzenie się z zagrożeniem. Choć mimika twarzy nie przypomina tej wyrażanej w złości, to reakcja ciała bywa podobna. Gdy się porządnie wystraszymy, unosimy brwi i powieki – wyraźnie widać białka oczu, rozszerzają się źrenice. Dzięki temu łatwiej namierzyć niebezpieczeństwo. Serce zaczyna bić szybciej i mocno pompować krew do mięśni, by przygotować organizm do walki lub ucieczki. Jeśli czujemy, że się pocimy, to znaczy, że w ten sposób organizm schładza ciało rozgrzane stanem gotowości. Bywa jednak, że ciało na lęk reaguje kompletnym „zmrożeniem”. Kiedyś taka reakcja zastygnięcia bez ruchu chroniła przed atakiem drapieżnika, który dostrzegał przede wszystkim ruchome cele.

Wstręt wykrzywia usta

I podobnie jak lęk ma chronić przed niebezpieczeństwem, ale w wypadku odrazy, zagrożenie to związane jest z możliwością zatrucia. Dlatego wstręt odczuwany jest przede wszystkim w układzie pokarmowym. Przykre zapachy, niemiłe widoki czy okropny smak mogą spowodować nudności, a nawet wymioty. Z tego powodu kobiety ciężarne są przewrażliwione na bodźce, zwłaszcza dotyczące pożywienia. Ta nadreaktywność charakterystyczna jest przede wszystkim dla pierwszych trzech miesięcy ciąży, kiedy odporność kobiety na choroby jest niższa. Odczuwając silniejszą odrazę, minimalizują ryzyko, że zjedzą coś, co mogłoby im i dziecku zaszkodzić. Na poziomie uczuć społecznych możemy odczuwać pogardę do innych ludzi, która jest pewnego rodzaju moralną odrazą, stanowiącą mieszankę wstrętu, poczucia wyższości i pewności siebie.

Ten mechanizm działa w obie strony

Emocje wpływają na ciało bez naszej świadomości i w większości przypadków ta ścisła bezwarunkowa współpraca jest dla nas korzystna. Czasami jednak niepohamowana złość niszczy relacje między ludźmi, a lęk utrudnia działanie. W takich sytuacjach warto nauczyć się tak sterować ciałem, by wyregulować niesforne uczucia. Jeśli chcemy wyciszyć pobudzenie towarzyszące zarówno złości, jak i lękowi, warto uspokoić oddech. Kiedy zaczniemy wolno i spokojnie oddychać, spowolnimy akcję serca, co przyniesie nam wyciszenie. Naukowcy udowodnili też, że nawet gdy uśmiechamy się na siłę, organizm zaczyna produkować endorfiny, które faktycznie przywracają dobre samopoczucie, a więc i naturalny uśmiech. Według badaczy już sama postawa ciała może wpłynąć na stan emocjonalny. Boimy się publicznego wystąpienia? Stańmy pewnie na lekko rozstawionych nogach, ściągnijmy łopatki, wypchnijmy lekko klatkę piersiową do przodu i od razu poczujemy przypływ pewności siebie.

Komentarze