Psychologia

Wiemy, jak pandemia i zamknięcie wpływają na sen

Zastanawiasz się, jak to możliwe, że podczas obecnego zamknięcia wywołanego pandemią, śpisz po 9, a nawet 10 godzin na dobę, a i tak czujesz się zmęczony? Ta kwestia zainteresowała również badaczy, którzy ustalili co może wpływać na obecne, nietypowe problemy ze snem.

Od początku światowego lockdownu psychiatrzy notują zwiększoną liczbę pacjentów. Izolacja, stres, niepewność jutro – to wszystko czynniki silnie wpływające na kondycję psychiczną. Jedną z konsekwencji lockdownu jest wzmożone występowanie zaburzeń snu, które notuje się na całym świecie. Problem zainteresował badaczy z Uniwersytetu w Bazylei, którzy w porozumieniu z pracownikami miejskiego szpitala psychiatrycznego prześledzili zmiany cyklu dobowego u 435 wytypowanych osób. Wyniki badań zostały opublikowane w czerwcu w periodyku branżowym Current Biology„.

Sen zaburzony przez epidemię

Punktem wyjścia do badań było założenie, że wiele rodzajów zaburzeń snu ma genezę we współczesnym stylu życia nastawionym na nieustanną aktywność, zarówno zawodową, społeczną, jak i fizyczną. Aktywność wymuszającą zanegowanie naturalnego, genetycznie zaprogramowanego cyklu dobowego człowieka. Na pogłębienie deprywacji (ciągłego deficytu, w tym przypadku snu) wpływa podział na dni pracy. Wówczas śpimy krótko, często mniej niż potrzebuje nasz organizm, by się zregenerować. W weekendy próbujemy odespać męczący tydzień przesypiając, dla odmiany, więcej niż powinniśmy. Badacze uznali, że sytuacja, w której nie możemy prowadzić tak aktywnego stylu życia, gdy kontakty społeczne zostały ograniczone, a praca zdalna umożliwia zyskanie paru dodatkowych godzin niezbędnych na dojazd i powrót z firmy, powinna wpłynąć pozytywnie na czas i jakość snu. Jak się okazało, sprawdziła się tylko połowa założeń.

Dlaczego dłuższy sen nie jest lepszy

Co istotne, w trakcie sześciotygodniowego badania 435 uczestników ze Szwajcarii, Niemiec i Austrii, aż 85 procent z nich pracowało z domu. Miało to wpływ głównie na wyciszenia życia społecznego, co dla odmiany przyczyniło się do częstszego poddawania się naturalnemu rytmowi dobowemu, przeplatającemu momenty aktywności z czasem na wyciszenie. Aż 75 procent badanych podkreśliło, że śpią znacznie dłużej, średnio o 50 minut dłużej niż w analogicznym okresie sprzed pandemii. I to można uznać, że pozytywny skutek izolacji, gorzej, że większość uczestników badania uznała, że chociaż śpi dłużej, to jakość snu uległa pogorszeniu. Zdaniem naukowców może to wynikać z porzucenia aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, która jest jednym z kluczowych punktów tzw. higieny snu.

Kto mniej śpi, więcej waży

Powody, dla których należy zadbać o dobry sen w okresie pandemii, wylicza amerykańska państwowa Sleep Fundation. Przede wszystkim dobry, relaksujący sen ma bezpośrednie przełożenie na wydolność układu immunologicznego oraz wpływa na sprawność umysłową. Odpowiednia ilość snu ma działanie prewencyjne w przypadku zaburzeń psychicznych, a nawet u osób nie obciążonych takimi problemami poprawia nastrój i wydolność, co bezpośrednio wpływa na możliwość radzenia sobie ze stresem. I ostatnia kwestia – niewyspane osoby częściej i chętniej sięgają po tłuste i słodkie potrawy, co w sytuacji lockdownu i mniejszej aktywności fizycznej przekłada się na szybki wzrost wagi, który może pogłębić nasze niezadowolenie z życia i możliwość radzenia sobie z trudną sytuacją.

Źródła:

https://www.cell.com/current-biology/pdf/S0960-9822(20)30837-X.pdf
https://www.sleepfoundation.org/sleep-guidelines-covid-19-isolation

Komentarze